Podpórki pod rośliny

Kratownicę można wykonać samemu.
Kratownicę można wykonać samemu.

Baczność!  (O podpórkach pod rośliny)

Obfite deszcze i wiatr  powodują, że rośliny o długich pędach i ciężkich kwiatach nachylają się ku ziemi i mogą się złamać.

W centrach ogrodniczych można zaopatrzyć się w podpórki  do roślin z tworzywa sztucznego, metalu lub bambusu .  Mają one różny kształt i wielkość.  Mogą to być proste tyczki, tyczki spiralne, obręcze, podpory kolumnowe.  Wybór jest spory. Dzięki nim „spionizujemy” zmaltretowane dużymi opadami rośliny lub zapobiegniemy naginaniu się pędów pod ciężarem ciężkich kwiatostanów.

Podpórki można również wykonać samodzielnie, uruchamiając wyobraźnię i wykorzystując  dostępny  w każdym ogrodzie materiał. Gałązki obcinanych drzew lub krzewów np. leszczyny , świetnie się do tego nadają. Musimy tylko wybrać te o odpowiedniej grubości i wysokości.

Jeżeli będziemy przywiązywać rośliny do pojedynczej, prostej tyczki  to pamiętajmy aby była ona niższa ok. 10 cm. od rośliny która jest do niej mocowana. Sterczące patyki ponad kwiatostanem skupiają na sobie uwagę i skutecznie szpecą rabaty.  Do  przywiązania najlepiej wykorzystać naturalny sznurek, rafie  lub np.  resztki włóczek.  W zależności od naszych upodobań wybieramy kolor podpórek.Jeżeli nie chcemy ich maskować, pomalujmy na kolor kontrastowy, ale z zachowaniem umiaru tak, aby nie wprowadzić chaosu na rabatach. Natomiast gdy chcemy aby podpórki były jak najmniej widoczne, wybierajmy  kolor, jak najmniej rzucający się w oczy. Wysokie proste pędy  roślin rosnących w grupach po kilka sztuk np. ostróżki lub lilie możemy spróbować przywiązać do jednej tyczki którą umieszczamy w środku kępy. Koniecznie trzeba sprawdzać czy rosnący pęd nie wymaga w trakcie sezonu dodatkowego drugiego podwiązania.

W przypadku roślin kępiastych, o ciężkich kwiatach, można z uplecionych z gałązek wykonać   tzw. płotki. Jeżeli jednak  nie macie takich możliwości, zdolności  czy chęci  to  koniecznie trzeba założyć  obręcze.   Co dzieje się z rośliną po ulewie, widać  np. na piwoniach.  Kwiaty ciężkie od wody niemal kładą się na ziemi a wygięte od ciężaru łodygi  raczej się nie wyprostują .

W moim ogrodzie zakładam obręcze metalowe z możliwością regulowania wysokości, które zrobił mój M; ale  „obręczą” może być też wbitych do ziemi po obwodzie rośliny 4-5  odpowiednio grubych patyków  połączonych sznurkiem. Na tak zmontowanej konstrukcji wystarczy tylko  równomiernie rozłożyć pędy i można cieszyć się widokiem okazałych kwiatostanów.

Sposobem zapobiegania wyłamywania się roślin jest obniżenie ich wzrostu. Uszczykiwanie to skuteczna i prosta metoda.Robię tak w przypadku floksów wiechowatych. Nie tracą z tego powodu na swojej atrakcyjności. Są trochę niższe, zagęszczają się, a co ważne, zakwitają w różnym czasie, dzięki  czemu mam  dłużej ukwiecone rabaty .

Przywiązywanie roślin pnących (róże, powojniki) wymaga od nas zupełnie innego postępowania.  Najczęściej stosowanymi podporami pod pnącza są kratownice, pergole, obeliski. Róże  nie mają zdolności przyczepiania się.  Koniecznie trzeba je podwiązać. Nie wolno jednak tego robić zbyt  ciasno ponieważ możemy zahamować rozwój pędów. Można także  spróbować delikatnie poprzetykać  pędy pomiędzy kratki zastosowanych podpór.  Sama pergola nie powinna odbierać urody, przewieszających się kaskad kwiatów a jedynie być dla nich tłem.  Z kolein stożkowate obeliski często mają dekoracyjne detale i nim zostaną pokryte pnączami są ozdobą rabaty.

W przypadku gdy krzew róży pnącej posadzony jest przy ścianie  ważne aby podpora była mocno zakotwiczona do muru. Konieczne jest zachowanie co najmniej 40-50cm odległości od ściany. Dzięki temu  zachowana zostanie cyrkulacja powietrza, unikniemy zastoin gorąca tym samym stwarzając lepsze warunki rozwoju rośliny( wilgoć i ciepło sprzyjają rozwojowi chorób grzybowych i szkodników).  Materiałem do podwiązywania nie może być np. „goły” drut czy guma. Nie wolno przywiązywać roślin  „na sztywno”, musi być zachowany luz, a w każdym sezonie koniecznie należy sprawdzić  miejsca wiązań. Rany powstały wskutek  „wżerów”  mogą stać się  źródłem choroby rośliny. Z podwiązywaniem młodych pędów róż warto zaczekać aż pędy  trochę zdrewnieją . Zielone  pędy łatwo się wyłamują.

Podpory wykonane z metalu koniecznie trzeba zabezpieczyć farbą poliuretanową. W innym przypadku rośliny wrażliwe na mróz np. powojnik wielkokwiatowy może przemarzać  w zetknięciu z zimnym metalem!

Decydując się na  ciężkie pnącza, o długich przyrostach i ciężkich kwiatostanach np.  wisteria bądź złotokap, nie obejdzie się bez solidnych podpór na metalowych lub nawet betonowych łupach. Słabsze konstrukcje nie wytrzymają pod naporem i się załamią.

Podpory  dobrze jest wykonać i  ustawić przed posadzeniem rośliny. Możemy swobodnie się wtedy poruszać i kopać  bez obawy że uszkodzimy pnącza.

Jeżeli  w pobliżu nasadzenia roślin pnących rośnie drzewo warto  wykorzystać je jako naturalną podporę. W taki właśnie  sposób  „puściłam” bluszcz po  mocno przyciętej  i nieowocującej  starej  gruszy.

W moim ogrodzie, co roku powtarza się ta sama sytuacja. Chociaż wiem, że nieuniknione jest podwiązywanie niektórych roślin,  zwlekam z tą czynnością najdłużej jak się da. Powód jest  prosty. Bardzo nie lubię  tego robić.  Ale w końcu i tak się do tego zabieram :)

Dodaj komentarz