Rośliny, które nie tniemy wiosną.

Rośliny, które nie tniemy wiosną.

 

Nowy sezon w ogrodzie często rozpoczynamy od wiosennych cięć drzew i krzewów. Niektóre gatunki musimy jednak w tym czasie pominąć. Cięcia bowiem nie przyniosą korzyści a jedynie szkody.

Wiosną nie przycinamy roślin, które kwitną na pędach zeszłorocznych. Zawiązują one w lecie pąki kwiatowe na pędach i w ten sposób zimują na nich do wiosny. Obcinając pędy wiosną pozbylibyśmy się w raz z nimi już uformowanych pąków i roślina, tym samym by nie zakwitła. Dopiero po przekwitnięciu takie rośliny przycinamy. Oczywiście jeżeli taką roślinę przytniemy wiosną, to ona nie zginie. Odrośnie, ale pozbawimy się widoku jej kwiatów w danym sezonie. Do roślin, których nie należy przycinać zaliczmy np. krzewuszkę cudowną, lilaka, forsycję, hortensję ogrodową, tamaryszek drobnokwiatowy, migdałka, pigwowca.

Wiosną nie przycinamy również roślin „płaczących” po cięciu, czyli takich, które w reakcji na zranienie wydzielają duże ilości soków. Do grupy tej zliczamy: graby, buki, dereń jadalny, brzozy, klony, orzech włoski. Pędów tych roślin pozbywamy się czerwiec/lipiec, albo pod koniec zimy. Tej reguły nie stosuje się w przypadku klonu jesionolistnego, który dobrze znosi cięcie o każdej porze roku, oraz klonu palmowego, którego przycinanie(wczesną wiosną) ograniczamy do minimum, z powodu bardzo wolnego wzrostu. W grupie roślin źle znoszących cięcie wiosenne znajduje się także winorośle. Te z kolei tniemy na przełomie zimy wiosny ale w czasie gdy nie ma mrozów( najpóźniej do połowy marca) lub jesienią, po opadnięciu z nich liści. W przypadku cięcia orzecha włoskiego dobrym terminem jest styczeń /luty( bezmroźny). Późniejsze cięcie, gdy soki w drzewie krążą grozi dużym ich wyciekiem. Spływający sok uniemożliwia zabezpieczenie ran maścią ogrodniczą i naraża drzewo na  zakażenie chorobami grzybowymi a nawet na całkowite wyginiecie. Drugim zalecanym terminem ciecia orzecha włoskiego jest sierpień.

Wśród roślin ozdobnych są gatunki, które nie wymagają corocznego przycinania. Do tej grupy zaliczmy, np. różaneczniki, azalie, lilaki, magnolie, złotokapy, hortensje pnącą, kaliny, róże okrywowe. Wiosenne cięcia ograniczamy tylko do czynności porządkujących. Pozbywamy się pędów przemarzniętych, połamanych, chorych. Natomiast w przypadku starych, brzydkich krzewów możemy zdecydować się raz na kilka lat, na radykalne ciecie odmładzające. Najlepiej zrobić to wczesną wiosną  gdy roślina jeszcze „śpi”. Przycinamy ją bardzo nisko na wys. 20-30 cm. Oczywiście liczymy się z tym, że w roku takiego zabiegu roślina nie zakwitnie, ale mobilizuje ją do zagęszczenia się.

Jeżeli boimy się tak radykalnego postępowania to można wyciąć nisko np. co drugi pęd, a kolejne w następnym sezonie, gdy w miejsce wyciętych pokażą się nowe.

Dodaj komentarz