Nowa rabata kwiatowa

Początek

Im bliżej wiosny, tym coraz intensywniej myśli krążą wokół zmian jakie chcemy przeprowadzić w naszych ogródkach. Chyba najczęściej o tej porze roku wykonywaną pracą, jest zakładanie lub poprawianie istniejących rabat kwiatowych.

Nowe rabaty na ogół powstają w miejsce trawnika (zabieramy jego kawałek), bądź w jego obrębie.

Zatem tworzenie rabaty zaczynamy od dokładnego usunięcia darni i ewentualnych chwastów, korzeni. Po oczyszczeniu, koniecznie rozsypujemy dobrze przerobiony kompost lub próchnicę i przekopujemy wszystko na głębokość szpadla. Dzięki temu poprawimy strukturę gleby i ją użyźnimy. Po zabiegu zostawiamy przygotowane miejsce na kilka dni. W tym czasie ziemia się uleży i zdążą wykiełkować nasiona ewentualnych chwastów. Usuniemy je zanim posadzimy nowe rośliny.

Kiedy ziemia ”odpoczywa”, lista potrzebnych roślin gotowa, możemy udać się na zakupy. Często zachęcam do robienia listy zakupów, aby uchronić się przed amokiem jaki nas ogarnia w centrach ogrodniczych. J

Dobrze jest wcześniej nieco dowiedzieć się o planowanych roślinach, aby nie być zaskoczonym za kilka miesięcy ich wyglądem, czy szybkością przyrostu.

Czym się kierować przy doborze roślin. Oczywiście… rozsądkiem. Dostosowujmy jak najbardziej rośliny do ich naturalnych warunków siedliskowych. Ułatwi to nam pracę i przyniesie same korzyści. Ograniczymy w sposób bardzo istotny koszty przygotowania/zmiany podłoża, pielęgnacji roślin oraz … naszą frustrację i zniechęcenie wynikające z porażek w uprawie na skutek źle dobranych roślin i popełnianych błędów.

Zakupione rośliny nie sadźmy od razu. Ustawny je na rabacie tak jak zaplanowaliśmy i spójrzmy na całość z pewnej odległości. W razie potrzeby skorygujmy układ. Łatwiej przesunąć doniczkę, niż wykopywać posadzoną roślinę. Przed ostatecznym posadzeniem, po wyciągnięciu rośliny z doniczki dobrze jest umieścić jej bryłę korzeniową w kąpieli wodnej. Trzymamy ją w wodzie aż do chwili, gdy przestaną uchodzić z niej (bryły) pęcherzyki powietrza. Dołki w które posadzimy rośliny muszą pomieścić całą bryłę korzeniową. Nie może ona ani wystawać, ani się zapadać. Musi być równa z licem ziemi. Tak umieszczone sadzonki lekko dociskamy i podlewamy.

Pomysł na nowe ukwiecone miejsce, powinien zawsze zaczynać się od rozrysowania jego kształtu. Radzę nie przekombinować! Wymyślne, rozlane kształty rabat (zwane potocznie – amebami), są wątpliwej urody. Lepiej zachować umiar i zdecydować się na rabaty o prostych lub lekko falujących liniach. Skomplikowany układ będzie nie tylko mało dekoracyjny, ale też sprawi kłopot w trakcie koszenia sąsiadującego z rabatą trawnika. Trudno bowiem dojechać kosiarką we wszystkie zawijasy.

Do wyznaczania zarysu rabat można, np. wykorzystać długi wąż do podlewania. Układamy go na ziemi i kiedy uzyskamy odpowiadający nam kształt zaznaczyć brzegi powstającej rabaty. Drugim sposobem jest usypanie jej zarysu z cienkiej linii z piasku.

Ważne jest wykończenie rabaty. Często wykorzystuje się do tego cienkie plastikowe, falowane obrzeża lub ekobordery, które mają zdobić i chronić rabatę przed przerastaniem trawy. Oczywiście decyzja co stosować, ostatecznie należy do właściciela ogródka.

W moim ogródku „przerobiłam” różne rodzaje obrzeży. Drewniane, plastikowe, betonowe. Z części z nich zrezygnowałam.

Obecnie rabaty od trawnika dzieli pas ziemi – ok. 25cm. Nie mam problemu z koszeniem trawnika, ponieważ kółka kosiarki o nic nie zahaczają. Trawnik sąsiadujący z rabatą przycinam specjalnym narzędziem w kształcie półksiężyca (do kupienia w sklepach ogrodniczych). Taki sposób jest może bardziej pracochłonny – muszę to robić 3-4 razy w sezonie – ale efekt końcowy wart jest trudu.

Wybierając rośliny na nowe rabaty dobierzmy je w taki sposób, by były ozdobą od wiosny do jesieni. Natomiast co posadzimy, to już inwencja i upodobania ogrodników. Zapewniam, w kolejnym sezonie rabaty i tak będą przez was modyfikowane. Ogrodnicy zawsze coś znajdą do roboty w swoim królestwie. J

Przeczytaj także:

Lepiej nie uczmy się na błędach

Dodaj komentarz