Blog – wpis #3

Często jest tak, że jak słyszymy rozmowy o ogrodzie, to pierwsze skojarzenia są takie, że dotyczy to terenu wokół dużej posesji lub domku jednorodzinnego.

Nie zawsze tak jest. Nie wszyscy mają taką możliwość. Ale miłośnicy ogródków, ogrodów, znajdą dla siebie miejsce wszędzie. Mój ogródek to skrawek ziemi należący do tzw. rodzinnych ogródków działkowych.

Uprzedzę tych, którzy w tym momencie prychają z lekceważeniem.

Utarte slogany przedstawiają użytkowników tych terenów w bardzo niekorzystnym świetle, a ogródki nierzadko odbierane są jako bezguście i tandeta. Nieprawdzie, przykre i po porostu… głupie opinie!

Miejsca te zmieniają się tak samo, jak wszystko wokół nas. Warto się wybrać na spacer i przejść alejkami. Dawne typowe „warzywniaki” zamieniają się w ogródki rekreacyjno–ozdobne. Znikają szpecące, budowane byle jak i z byle czego budy – pseudoaltanki. A różnorodność roślin niejednego znawcę tematu wprawiłaby w zdumienie. Indywidualne małe ogródki stają się powoli perełkami ogrodnictwa, a ich użytkownicy to krynica wiedzy na temat uprawy roślin. Ogródki przestały być  miejscami  kojarzonymi z obciachem i tandetą.

Dwie fotki a to przecież to samo miejsce. Czy bardzo przesadziłam mówiąc że „się zmienia” ?

CDN…

Dodaj komentarz